Jeden z podstawowych elementów podczas budowania domu jest jego ogrzewanie. Za czasów moich dziadków stawiano w mieszkaniach piece kaflowe w których paliło się drzewem lub węgiel. Do dzisiaj w starych kamienicach lub też domkach jedno lub wielu rodzinnych możemy spotkać takie piece kaflowe. Jednak mało kto z nich korzysta.

Powiem Wam, że ja w swoim domu jeszcze posiadam taki piec kaflowy i gdy jest trochę chłodniej na dworze to zawsze sobie przepalę. Plus takiego pieca kaflowego jest taki, że długo utrzymuje ciepło i bardzo miło jest “przytulić” się do takiego piecyka ;)

Drugim etapem po piecach kaflowych było ogrzewanie centralne. W piwnicy stawiano piec w którym pali się podobnie jak w piecu kaflowym. jaka więc jest różnica? Taka, że przy centralnym ogrzewaniu w całym mieszkaniu są kaloryfery czyli w całym mieszkaniu mamy ciepło i również woda jest ciepła. A piece kaflowe ogrzewają tylko pomieszczenie w którym on się znajduje. A tak na marginesie co do wody gdy mamy piece kaflowe to on nie grzeje nam wody bo nie ma żadnego połączenia. Wtedy najczęściej ludzie posiadali tzw. bojlery.

Centralne ogrzewanie nie jest dobre dla starszych ludzi. Nie jest łatwo co jakiś czas schodzić do piwnicy aby dołożyć do pieca. Wiem to po moich dziadkach którzy mają właśnie takie ogrzewanie a mieszkają na pierwszym piętrze w domku 4 rodzinnym.

Hmmmm najlepiej jest mieszkać w bloku gdzie nie musimy się wogóle martwić o ogrzewanie ponieważ jest ogrzewanie o.c :) Ale blok ma wiele minusów a jakie to już każdy z nas wie.